Kredyt dla dużych i małych firm do 300 000 zł, do 60000 zł bez zabezpieczeń. Decyzja już w 24h Kredyt inwestycyjny do 2 mln złotych z dofinansowania z EBI Hipoteka prosta dla firm. Na oświadczenie o dochodach do 1 mln złotych. Kredyty na zakup i pod zastaw auta. Refinansowanie do 100% wartości. NW Gratis!!! Do 100.000zł - Kliknij po więcej szczegółów!

Rodzina na swoim czy rodzina na bruku?

Jest to pierwszy krok do wprowadzenia w życie niekorzystnych zmian. Oto one:

  • obniżenie wysokości maksymalnych cen mieszkań lub kosztów budowy, na które będzie można zaciągnąć preferencyjny kredyt (zmniejszenie współczynnika określającego średni wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia 1 m2 powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych z 1,4 do 1,1);
  • wprowadzenie zmiany ograniczającej wiek kredytobiorcy zaciągającego preferencyjny kredyt do maksymalnie 35 lat (w przypadku małżeństw jest to górna granica wieku starszego z małżonków);
  • wyłączenie z programu finansowania preferencyjnym kredytem transakcji zawieranych na rynku wtórnym;
  • poszerzenie katalogu osób, które będą mogły przystąpić do kredytu w przypadku nieposiadania przez docelowego kredytobiorcę zdolności kredytowej;
  • określenie dodatkowych czynników, które powodują zaprzestanie stosowania dopłat do oprocentowania;
  • zakończenie okresu przyjmowania wniosków o preferencyjny kredyt z końcem 2012 roku;
  • wejście w życie przepisów nowelizacji po 14 dniach od dnia ogłoszenia ustawy.

Rośnie popularność pożyczek społecznościowych.

Portale, w których pożyczymy pieniądze od innych ludzi przez Internet, bez udziału banków czy innych instytucji, są przede wszystkim atrakcyjną okazją do „taniego” pozyskania środków. Nie należy jednak zapominać, że serwisy social lending umożliwiają z drugiej strony ciekawą formę inwestycji, często zdecydowanie bardziej efektywną niż tę proponowaną przez placówki bankowe lub firmy doradcze, specjalizujące się w zarządzaniu finansami osobistymi. Ważną zasadą, dotyczącą funkcjonowania serwisów pożyczek społecznościowych, jest również to, że na jedną udzielaną pożyczkę składa się kilku inwestorów. Dzięki temu ewentualne ryzyko nieterminowości lub braku spłaty jest bardzo niskie. Rozkłada się bowiem na kilka osób, zwiększając prawdopodobieństwo, że inwestycja przyniesie realne i terminowe zyski. Choć w pewnym zakresie transakcje na portalach bazują na zaufaniu między pożyczkobiorcami a inwestorami, to jednak platformy dodatkowo zabezpieczają swoich użytkowników. Dzięki zaawansowanym etapom weryfikacji, polegających m. in. na obowiązkowym przesłaniu dowodu osobistego i podaniu indywidualnego konta bankowego, portale są w stanie skutecznie chronić inwestorów i zapewniać im pewną formę lokowania swoich pieniędzy. Zatem przy zachowaniu minimum formalności potencjalny inwestor ma szanse na zwrot z inwestycji na podobnym poziomie, co bank. Popularność platform pożyczek społecznościowych w Polsce i na świecie nadal rośnie. Powodów jest kilka. Uciążliwa biurokracja w banku, nawet w przypadku niewielkiego kredytu, to jedna z największych przyczyn powodujących, że ludzie coraz częściej decydują się na pożyczanie przez Internet. Poza wygodą w grę wchodzi oprocentowanie. Jest ono zdecydowanie bardziej atrakcyjne zarówno w przypadku inwestorów, jak i pożyczkobiorców. Nie wspominając o problemach z uzyskaniem zdolności kredytowej przyznawanej przez banki.

Wchodzą nowe standardy ubezpieczeń przy kredytach hipotecznych.

Po dziesięciu miesiącach wspólnej pracy, Związek Banków Polskich i Polska Izba Ubezpieczeń – samorządowe izby zrzeszające bankowców i ubezpieczycieli – wydały dziś nową rekomendację, dotyczącą dobrych praktyk w zakresie ubezpieczeń finansowych powiązanych z produktami bankowymi zabezpieczonymi hipotecznie. Dokument wejdzie w życie 1 lipca br.

Ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie brakującego wkładu własnego (in. niskiego wkładu), ubezpieczenie wartości nieruchomości i ubezpieczenie tytułu prawnego – te cztery typy produktów towarzyszących kredytom hipotecznym uznano za najczęstsze i postawiono w centrum uwagi. Bo choć nie zawsze idą w komplecie, każdy kredytobiorca miał do czynienia co najmniej z jednym z nich.

Rekomendacja zaleca bankom jak postępować w związku z ww. polisami, zarówno na linii bank-ubezpieczyciel, jak i bank-klient banku. W tej pierwszej relacji rekomenduje się m.in., by to bank odpowiadał za autentyczność i prawidłowość dokumentacji niezbędnej do wykonania umowy ubezpieczenia finansowego. W relacji bank-klient dobre praktyki odnoszą się zarówno do reguł obsługi klienta, kształtu dokumentacji, formułowania kosztów ubezpieczenia, jak i okoliczności wypłaty odszkodowania. Wśród najważniejszych postanowień znalazło się chociażby to o nieponoszeniu przez klienta ciężaru składki ubezpieczeniowej, do której zapłaty zobowiązany jest bank jako ubezpieczający.

Dlatego grono bankowo-ubezpieczeniowe doczekało się dziś już kolejnego dokumentu dotyczącego dobrych praktyk. Taki kierunek działania to głośne przyznanie: nie zawsze jest dobrze, wciąż może być lepiej. Lutowa publikacja Rekomendacji to zamknięcie pewnego okresu w życiu specjalnie ukonstytuowanego w PIU zespołu ds. bancassurance. To jednak nie koniec działalności tej grupy, zapewnia jej przewodnicząca, Małgorzata Knut, na co dzień członek zarządu BRE Ubezpieczenia Sp. z o.o. W najbliższym czasie Zespół ds.bancassurance zajmie się polisami inwestycyjnymi sprzedawanymi w bankach. Zadaniem dotyczącej ich rekomendacji będzie wyraźne oddzielenie produktów bankowych od ubezpieczeniowych, bo z ich częścią wspólną klienci wciąż miewają problemy.

Przyjęcie przez banki dobrych praktyk w bancassurance to znakomity środek PR-owy. Kolejna rekomendacja, kilka miesięcy pracy, konsultacje wszystkich zainteresowanych stron, troska o losy klienta – trudno o lepsze światło na swą działalność. Kredytobiorcom wypada życzyć, by rozjaśniło nierzadko mgliste warunki polis.

Będzie trudniej o kredyt – nowelizacja Rekomendacji S.

Komisja zrezygnowała z propozycji ograniczenia udziału kredytów walutowych w portfelach banków do 50%. Zapis ten, umieszczony w ogłoszonym w lecie 2010 r. projekcie, budził spore kontrowersje. Protestowały w szczególności banki – Związek Banków Polskich w opublikowanym w sierpniu zeszłego roku stanowisku przewidywał negatywne konsekwencje tego rozwiązania: problemy banków z płynnością, niebezpieczeństwo wystąpienia kolejnej wojny depozytowej i wzrost cen złotego na rynku międzybankowym. Wprowadzenie limitu skazywałoby część banków na faktyczne zamrożenie oferty kredytów denominowanych w walutach obcych, a dla klientów detalicznych oznaczałoby utrudniony dostęp do finansowania opartego o waluty inne niż polski złoty.

Wśród umieszczonych w ostatecznej wersji znowelizowanej rekomendacji zapisów znalazły się fragmenty szczególnie interesujące potencjalnych kredytobiorców. Zmienia się podejście do badania zdolności kredytowej w przypadku kredytów z okresem spłaty dłuższym niż 25 lat. Bank oceniając możliwości finansowe wnioskodawcy, który stara się o kredyt na 30 czy 40 lat, będzie sprawdzał czy kredytobiorca podoła spłacie rat przy założeniu, że kredyt zostanie udzielony na ćwierć wieku. Oznacza to przeprowadzanie symulacji w oparciu o wyższe zakładane raty kredytowe, co bezpośrednio przełoży się na wyższe wymagania co do sytuacji finansowej kredytobiorcy.

Co więcej, jeśli w okresie spłaty kredytu kredytobiorca wkroczy w wiek emerytalny, to bank powinien uwzględnić w badaniu zdolności kredytowej zmianę wysokości dochodu wnioskodawcy. W jaki sposób banki oceniać będą przyszłe dochody emerytów? Tego jeszcze nie wiadomo, ale zapis ten może budzić uzasadnione kontrowersje. Osiągnięcie wieku emerytalnego nie jest jednoznaczne z przejściem na emeryturę (i zmianą poziomu dochodów), a w perspektywie najbliższych 25 lat trudno nawet ocenić jaka będzie granica wieku uprawniająca do świadczeń emerytalnych (planuje się jej podniesienie).

Zmianie ulega także wskaźnik wydatków na obsługę długu w stosunku do dochodów netto używany podczas badania zdolności kredytowej na potrzeby kredytów w walutach obcych. Do tej pory kredytobiorca nie mógł przeznaczać na spłaty rat więcej niż 50% swoich dochodów netto lub 65%, jeśli jego dochody przekraczały średnią krajową (niezależnie od waluty kredytu). Zgodnie z nowymi zasadami wskaźnik ten zostaje obniżony do 42% dla kredytów walutowych. Komisji przyświecała zapewne myśl o wprowadzeniu dodatkowego bufora bezpieczeństwa w przypadku gospodarstw domowych zaciągających zobowiązania denominowane w walutach. Można także podejrzewać, że zapis ten wprowadzono niejako „zamiast” ograniczeń dotyczących całości portfela kredytowego – w propozycji zmian w Rekomendacji S opublikowanej w zeszłym roku nie był on obecny. Jego bezpośrednim efektem będzie zapewne dalsze ograniczenie dostępu do kredytów walutowych.

Na przygotowanie się do większości opublikowanych zmian banki mają 6 miesięcy. Wybrane rekomendacje (m.in. zmieniające procedury badania zdolności kredytowej) zaczną obowiązywać najpóźniej przed końcem 2011 roku. Do tego czasu muszą zostać rozstrzygnięte i doprecyzowane liczne niejasności w przedstawionym przez KNF dokumencie. O faktycznym wpływie nowych regulacji na rynek finansowania nieruchomości przekonamy się zatem dopiero za ponad pół roku.

Rodzina na Swoim a banki na lodzie.

Rząd zadecydował. Single płaczą, deweloperzy rozdarci, banki z niezłym orzechem do zgryzienia, a wśród klientów panuje kompletna konsternacja. Budżet nie wytrzyma ciężaru rynku kredytów hipotecznych. Teraz czekamy na krok banków, którym popsuto najlepszy produkt hipoteczny, a nie dano w zamian żadnych alternatyw. Czy czeka nas rywalizacja na bankowe marże? Bez sztucznego pobudzania rynku, banki muszą zadecydować, czy odkręcić przysłowiowy kurek z kredytami. Przypuszczalnie mają kwartał na zastanowienie. Później założenia polityków zaczną wchodzić w życie.

Gdy w Rodzinie na Swoim mogliśmy kupić mieszkanie droższe niż mediana cen transakcyjnych na rynku i nadal dopłacał do interesu Skarb Państwa, trudno się dziwić, że ceny w wielu miastach nie chciały nawet minimalnie spadać. Póki zarówno banki, jak i deweloperzy dobrze na tym zarabiali – nie było problemu. Skoro znamy już założenia rządu to pozostaje nam ostatnia prosta, czyli okres przed wejściem zmian w życie. Czego możemy się spodziewać? Silniejsza promocja banków, które już prześcigają się minimalną marżą i promocyjnymi cenami na Rodzinę na Swoim. W porównaniu z 2009 rokiem, marże banków i tak spadły prawie o połowę. Jeśli do tego dodamy wysokie limity cen mieszkań w programie dopłat, to dla wielu Polaków trafiła się całkiem niezła okazja do nabycia nieruchomości. Spora część klientów jeszcze czekała na spadki cen kredytów, ale ze świadomością, że Rodzina na Swoim zostanie z nami do 2012 roku. Kto chce skorzystać z pieniędzy Skarbu Państwa musi się spieszyć – takie komunikaty będą często spotykane zarówno w bankach, u deweloperów, jak i doradców finansowych.

Jak utrzymać wysoką dynamikę sprzedaży kredytów, którą widzieliśmy w 2010 roku? Banki będą musiały poważnie zastanowić się nad kolejnymi obniżkami. Przy niższych limitach cen, nic nie uratuje deweloperów, którzy mają jeszcze sporo do sprzedania. Jeśli znacząco spadnie udział Rodziny na Swoim w całej akcji kredytowej, to pozostaje nadzieja na nie tyle spadek cen nieruchomości, co może chociaż ich urealnienie.

Jaki podatek, taki kredyt.

Niestety, na drodze do kredytu, a na pewno do jego wielkości, może stanąć skłonność Polaków do jak największej optymalizacji podatkowej, czyli obniżania w każdy możliwy sposób podstawy opodatkowania. A owa podstawa to właśnie dochód, który interesuje banki. Im zatem większe koszty uzyskania przychodu, tym mniejsza szansa na pożyczenie pieniędzy lub kredyt w satysfakcjonującej kwocie. Część banków co prawda deklaruje, że w analizie finansowej bierze pod uwagę także przychód, ale przede wszystkim wspomagają co do dochodu. W dużo gorszej sytuacji są jednak osoby rozliczające się z fiskusem za pomocą ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Ich co prawda nie dotyczy optymalizacja podatkowa, bo nie mogą uwzględniać kosztów uzyskania przychodu, pojawia się jednak inny problem. Ryczałtowcy płacą podatki według określonych stawek procentowych (3 proc., 5,5 proc., 8,5 proc., 17 proc. i 20 proc.), uzależnionych od rodzaju wykonywanej działalności gospodarczej. Brak zdolności kredytowej może być także zmorą osób rozliczających się z fiskusem za pomocą karty podatkowej. Banki, i owszem, zapewniają, że udzielają kredytów przedsiębiorcom na karcie. Natomiast sama zdolność kredytowa wyliczana jest w następujący sposób: tzw. wymiar karty, czyli płacona co miesiąc stała, obliczona odgórnie przez urząd skarbowy kwota podatku, mnożona jest przez określoną liczbę.

Kończą się czasy taniego kredytu.

Kredytobiorcy spłacający kredyty hipoteczne w polskiej walucie mogą być pewni wzrostu rat. Sztywna konstrukcja tych produktów, polegająca na uzależnieniu wysokości oprocentowania od ceny pieniądza na rynku międzybankowym (najczęściej 3-miesięcznego WIBOR-u) oznacza, że warunki kredytowania automatycznie dostosują się do nowych okoliczności. WIBOR 3M rósł od lata 2010 r., kredytobiorcy odczuli już więc, chociaż w niewielkim stopniu, rosnącą cenę bankowego pieniądza.

Zmiana stopy lombardowej NBP pociąga za sobą wzrost maksymalnego oprocentowania kredytów i pożyczek uregulowanego przez tzw. ustawę antylichwiarską. Górna granica pobieranych odsetek przesunie się z 20% do 21%. Banki prawdopodobnie skwapliwie wykorzystają tę okazję, by podwyższyć oprocentowanie najbardziej ryzykownych produktów – kart kredytowych i pożyczek konsumpcyjnych. Korekta stóp NBP może być także sygnałem do wprowadzenia zmian w tabelach oprocentowania linii kredytowych w ROR i innych produktów, w których oprocentowanie nie jest wprost uzależnione od parametrów z rynku międzybankowego.

Skutki podwyżki stóp procentowych odczują także oszczędzający. Informacje o podwyżkach stawek proponowanych deponentom napływają z banków już od listopada. Szczególnie mniejsze banki, agresywniej konkurujące o depozyty gospodarstw domowych, chętnie podnosiły oprocentowanie lokat. Zjawisko to dotyczyło przede wszystkim produktów „blokujących” środki na średni okres – lokat 6-, 12-miesięcznych i dłuższych. W ten sposób instytucje bankowe próbowały wyprzedzić rozwój wypadków i zapewnić sobie dopływ depozytów zanim cena pieniądza pójdzie w górę.

Zmiana stóp zmusi do podwyżek oprocentowania także banki o większym udziale w rynku, z reguły dość ospale reagujące na posunięcia mniejszych konkurentów. W odróżnieniu od rynku kredytowego, gdzie zmiany cen będą widoczne stosunkowo szybko, na rynku depozytowym spodziewać się można znacznie wolniejszej i stonowanej reakcji. Niewykluczone, że znaczące zmiany w cennikach banków zobaczymy dopiero po kolejnych podwyżkach.

Co nas czeka w przyszłym roku?

Biorąc pod uwagę ostatnie miesiące możemy optymistycznie patrzeć w 2011 rok na rynek kredytów hipotecznych. Marże kredytów, szczególnie złotowych, ulegają systematycznemu obniżeniu i należy przypuszczać, że konkurencja między bankami w tym zakresie zostanie utrzymana. Dlatego można wnioskować, że kolejne miesiące to czas dalszego obniżania marż. Warto jednak zwrócić uwagę na proponowane ograniczenia w programie „Rodzina na Swoim”. Po nowelizacji ustawy, takim kredytem nie będzie można sfinansować mieszkań z rynku wtórnego. Dodatkowo zmiana przewiduje możliwość udzielenia kredytu osobom samotnym. Do tej pory mogły one uzyskać taki kredyt, jednak tylko w sytuacji, gdy samotnie wychowywały dziecko. W roku 2011 należy także spodziewać się nowelizacji Rekomendacji SII. Według projektu zaproponowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego w portfelu kredytów hipotecznych udział kredytów udzielonych w walutach obcych nie będzie mógł przekroczyć 50%. Może to spowodować nieco ograniczony dostęp do kredytów walutowych w niektórych bankach, jednak z pewnością nie zahamuje znacząco akcji kredytowej. Tym bardziej, że ostateczny kształt rekomendacji nie jest jeszcze znany i można oczekiwać, że przyjmie ona łagodniejszą formę niż zaproponowana przez KNF.

Podsumowanie 2010r roku na rynku kredytów hipotecznych.

Stabilizacja, większa dostępność, poluzowana polityka – tak można scharakteryzować 2010 rok na rynku kredytów hipotecznych.

Można stwierdzić, że powróciliśmy do normalnej – dobrej skali kredytowania hipotecznego. Chociaż nie obyło się bez istotnych zmian, np. dotyczących preferowanych walut, ogólnie rok 2010 można uznać za udany. Po burzliwym 2008 i 2009 roku bieżący przyniósł stabilizację, rynek kredytowy stał się przewidywalny. Przez ostatnie lata funkcjonowaliśmy w świecie zdominowanym przez kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Dominująca pozycja tej waluty została ograniczona przez kryzys gospodarczy, z którym zmagał się świat od połowy 2008 roku. Niewątpliwie w tym roku królem walut w kredytach był złoty polski, a królową euro. Obserwowaliśmy dalszy wzrost udziału kredytów w walucie europejskiej. Średnio co piąty kredyt hipoteczny był w tym roku udzielany właśnie w euro, co stanowi duży wzrost do zeszłego roku, kiedy to co 10 kredyt był finansowany walutą unijną. W 2010 roku większość banków na dobre zapomniała o franku, co potwierdza liczba udzielonych kredytów. Dopiero co 20 Polak decydował się na tą walutę finansowania kredytu. Co prawda kredyty w szwajcarskiej walucie były i są ciągle dostępne w ofercie kilku instytucji kredytujących, jednak z reguły są to oferty z bardzo wysokimi marżami i, mimo iż stopa referencyjna LIBOR jest na poziomie ok. 0,17%, to łączne oprocentowanie jest zdecydowanie wyższe niż dla kredytu w euro.

Kredyt Hipoteka Prosta.

Jedyny tego typu produkt na rynku, będący doskonałym i prostym sposobem na łatwe pozyskanie środków finansowych dla firmy na dowolny cel!

Główną zaletą produktu jest stosowanie w jego przypadku uproszczonej procedury. Kredyt udzielany jest na podstawie oświadczenia o uzyskiwanych przychodach i dochodach oraz na podstawie przedstawionego zabezpieczenia w postaci nieruchomości będącej własnością Kredytobiorcy.

Okres kredytowania trwa do 180 miesięcy, natomiast kwota kredytu może wynieść od 50 000 zł do 1 000 000 zł netto. O kredyt mogą się ubiegać osoby fizyczne, spółki osobowe, osoby wykonujące wolny zawód czy spółki z o.o.

( Żródło: Profit News)

Poleć nas Swoim znajomym

 
www.xpoints.eu
Rzetelna Firma Darmowa Reklama w Internecie - Linkomat
Copyright © 2000 - 2012. All rights reserved. www.kredyty-ubezpieczenia.pl